fbpx

Jeśli robisz swoje logo samodzielnie lub zlecasz jego zaprojektowanie to chciałabyś móc z niego korzystać przez jakiś czas, prawda? W związku z tym przyda ci się parę złotych wskazówek na początek, o co warto zadbać, gdy powstaje Twoje logo dla słodkiej branży.

Najprostsze logo to  znak graficzny plus napis, którym jest nazwa firmy.  Znak graficzny może być monochromatyczny, czyli w jednym kolorze, może być infografiką.

W słodkiej branży zazwyczaj stosuje się symbol, który ilustruje tę dziedzinę. Najczęściej jest to symbol tortu lub innej słodkości. 

Jak pracujesz nad logotypem dla słodkiej branży, pamiętaj że będziesz z niego korzystać w różnych sytuacjach. Dlatego warto przygotować się na to wcześniej.

Protip nr 1: nie używaj zdjęć i skomplikowanych grafik

Jeżeli twoje logo będzie składało się z grafiki, która właściwie bardziej przypomina zdjęcie to będzie to dla ciebie problematyczne na dłuższą metę.

Wyobraź sobie że:

–  Chcesz zrobić pieczątkę, na przykład do znakowania kartonów, podkładów, toreb papierowych, ulotek i tak dalej.  Skomplikowany znak właściwie uniemożliwia przeniesienie go w czytelnej formie na pieczątkę.

–  Będzie Ci potrzebny znak wodny. Kojarzysz zdjęcia, na których jest umieszczony delikatny logotyp? Uniemożliwia to, albo przynajmniej utrudnia kradzież twoich zdjęć (tak, to się niestety czasem zdarza).  I znów, jeżeli logo będzie skomplikowane, wielobarwne, będzie to dla ciebie trudne do zrealizowania. 

–  Chcesz zamówić reklamę wyklejaną na szybę. Zwróć uwagę, że najczęściej na szybie umieszcza się białą folię, ponieważ jest ona najbardziej widoczna. Oczywiście obecnie technologia pozwala drukować na folii nawet i obrazy. Ale z jakiegoś powodu używa się białej folii na szybie. Powód jest prosty – czytelność. Proste logo sprawdzi się tutaj bardziej.

Mam nadzieję, że te trzy przykłady zasugerowały ci rozwiązanie, które raczej jest prostym znakiem graficznym a nie skomplikowaną grafiką.

Protip nr 2: Delikatny napis będzie mało widoczny

Kolejny temat to delikatność logotypu. Jeżeli twoje logo zawiera bardzo delikatny krój fontu (czyli tzw, czcionki), to w momencie kiedy to logo będzie dość małe, na przykład na wizytówce, stanie się całkowicie nieczytelne. I w drugą stronę jeżeli umieścisz swoje logo na szyldzie, delikatne linie po prostu znikną.

Protip nr 3: Zrób testy na znajomych

Warto zadbać o to, aby znak graficzny kojarzył się z tym co robisz lub z twoją nazwą. Warto również po skrystalizowaniu pierwszej wizji i zrobieniu jej przymiarek, pokazać to logo kilku czy kilkunastu osobom. I nie chodzi o to, że ma im się to logo podobać. Znajomi mają odpowiedzieć na pytanie – z czym im się ten symbol kojarzy? Czasami jesteśmy tak zafiksowani na swoim własnym projekcie, że nie widzimy rzeczy oczywistych. Jeżeli na 10 osób zapytanych od 3 do 5 powie ci, że ten symbol kojarzy się im zupełnie z czymś innym, niż to czym się zajmujesz, to znaczy że to niedobry pomysł.

Mogę ci zdradzić w sekrecie (no takim blogowym sekrecie 😉 ),  że mój pierwszy pomysł na nazwę firmy to była “Niebieska Żyrafa”. Wyobrażasz sobie? “Niebieska Żyrafa. Zamiast RobieTo. Jak zaczęłam rozmawiać z innymi osobami to ich pierwsze skojarzenie z nazwą było takie – „zakładasz przedszkole?”.  Po kilku podobnych komentarzach wiedziałam, że musiałabym wykazać się dużą kreatywnością oraz włożyć pieniędzy w to, aby ta nazwa zapadła ludziom w pamięć i kojarzyła się z tym, czym się zajmuję.

Nazwa i logo mają Cię wspierać. Budzić miłe skojarzenia z tym, czym się zajmujesz.

Protip nr 4: Logo nie ma być priorytetem

Logo nie ma powstrzymywać Cię przed podjęciem decyzji o starcie swoich działań. Na początku ma być. To pierwszy warunek. O pozostałych wskazówkach właśnie przeczytałaś wyżej.

Gratuluję, że chcesz się rozwijać i do zobaczenia w świecie online.

Magdalena Sadowska

Magdalena Sadowska

Marketer, Strateg w Robieto.pl

Mówi o sobie, że jest przedsiębiorcą „od zawsze”. Z marketingiem związała się blisko 10 lat temu. Zaczynała od prowadzenia agencji reklamowej, a obecnie całe swoje doświadczenie realizuje w działaniach online.

Wierzy, że najlepszy marketing to po prostu taki, który sprzedaje. Od 8 lat prowadzi z mężem Wojtkiem Sadowskim, agencję Robieto.pl, która pomaga firmom i osobom indywidualnym zaistnieć w internecie i zarabiać online.

Uwielbia sprzedawać, tworzyć lejki sprzedażowe, dowozić rezultat i w ten sposób spełniać marzenia swoich klientów.

Tworzenie nowych rozwiązań i strategii dla klientów przychodzi jej z łatwością. Współpracowała m.in. z Kobiecą Stroną Inwestowania, Ulą Stępniak. Robi to, co lubi.